Emocje wywołuje już wygląd auta. Mały, sportowy roadster od Mercedesa jest marzeniem wielu kierowców od 1996 roku. A w wersji AMG wywołuje skrajne emocje.


Kokpit dopracowany w szczegółach, wyeksponowane zegary, dużo przycisków, ale obsługa jest intuicyjna. Za dopłatą można mieć również w kokpicie karbonowe wstawki. Fotele są wygodne i

z dużym zakresem regulacji. Dodatkowo z zagłówka wydobywa się ciepły nawiew, ogrzewając kark i głowę. Dzięki temu bez dachu można jeździć także w chłodniejsze dni. Kierownica regulowana jest w dwóch płaszczyznach. Za dopłatą dostępna jest spłaszczona u dołu kierownica (podobnie jak w sportowych modelach Audi).


Bez wątpienia AMG umie robić silniki. 360 KM z 5,5 litra to może nie mistrzostwo świata, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że to silnik wolnossący bez turbodoładowania to spoglądamy na to nieco inaczej. Silnik jest składany ręcznie, po wciśnięciu pedału gazu natychmiast zabiera się do roboty. 7-stopniowa automatyczna skrzynia zmienia biegi szybko, dodatkowo mamy do dyspozycji łopatki pod kierownicą.


Zawieszenie jest twarde. Całości dopełniają niskoprofilowe opony. Jednak dzięki temu SLK jeździ jak po szynach. Frajda z jazdy rekompensuje wszystkie niedogodności.